Ostatnio w modzie na całym świecie stają się wyjazdy integracyjne w zakładach pracy. Z założenia mają one ludzi z jednej firmy jednoczyć i zacieśniać relacje, tak by przychodzili oni do roboty jak do jednej wielkiej rodziny.
Niemniej jednak choć idea jest szczytna, to każdy na pewno zdaje sobie sprawę, że wyjazdy integracyjne to nic innego jak dla większości popijawa najzwyklejsza. Owszem, za dnia może i jest to jakoś zorganizowane, typu zwiedzanie miasta, muzea, kino, restauracja, itp. itd., jednakże gdy nadchodzi wieczór, jest czas wolny, a wtedy najczęściej są organizowane imprezy. Mało który uczestnik wtedy takiego wyjazdu pozostaje obojętny. Jedni idą, by się napić, inni by się dobrze zabawić, a jeszcze inni idą, by nikt potem na nich krzywo nie patrzył, że nie poszli i by nie stać się odludkami po powrocie. Dlatego też wyjazdy integracyjne są najczęściej przyczynami zdrad w związkach. Po prostu okazja czyni złodzieja jak się to zwykło mówić, a niejednokrotnie ktoś się w pracy komuś podoba, ale nie ma się śmiałości spodufalić, a taki wyjazdy integracyjne jest idealną ku temu okazją.
W mojej firmie bardzo często są organizowane wyjazdy integracyjne. Bardzo mi się to podoba, ponieważ można lepiej zapoznać się z pracownikami. Żona jest tylko trochę nerwowa, bo muszę ją zostawić na dwa dni wtedy
Ja lubię bardzo wyjazdy integracyjne, można poznać wtedy bardzo dużo nowych ludzi, zaprzyjaźnić się z kimś. Często jeżdżę na takie wyjazdy. Na szczęście jestem kawalerem.